poniedziałek, 29 października 2012

"Niewierna" Ayaan Hirsi Ali


" Współczesny dramat kobiety odległej"


Tytuł oryginału: Infidel
Język oryginału: angielski
Przekład na język polski: Joanna Pierzchała
Data wydania: 2005 rok
Wydawnictwo: Świat Książki
ISBN: 978-83-247-0860-4
Liczba stron: 489



Są książki, które otwierają nam okno na rzeczywistość. Zdejmują klapki z oczu i każą oglądać paranoiczną rzeź, ból i cierpienie, które każdego dnia ma miejsce na tym łez padole. Z naszego kontynentu mogłoby się zdawać przemoc domowa, nierówność wobec kobiet, niegodne traktowanie,  powoli zanika – a co, gdy na jego tereny przybędą osoby, które uznają iż płeć piękną trzeba gnębić, bo tak mówi ich religia? Gdy pojawią się osoby, które nie tolerują równości, braterstwa, demokracji i wolności wyboru?
Wtedy wszystko trafia szlak, bo okazuje się, że nic nie jest takie jak się wydaje. Wtedy musi pojawić się taka osoba jak autorka „Niewiernej”, która walczy pomimo tego, że wydano na nią wyrok.
 Gdy czytamy jej książkę, nie zwracamy uwagi na to czy zdanie jest dobrze skonstruowane( jest), czy gdzieś brakuje przecinka, a styl wypowiedzi nie jest zbyt stosowny i mało ciekawy. Nie. Patrzymy głównie na elektryzującą treść.  Na losy ludzi, którym nie jest dane dojrzewać w miejscu, gdzie panuje równość, minimalizuje się każde przejawy przemocy, a policja i każda inna służba jest odpowiedzialna za dobro społeczeństwa, a nie próbuje je jak najbardziej wyzyskiwać.
                Autorka, znana w świecie ze swojej walki z niesprawiedliwymi i przeterminowanymi dogmatami islamu, przedstawia nam swoją historię w formie książki. Bogatej w przeżycia, doświadczenia i treść uczącą nas co nieco o tych odległych ciepłych krajach, o naprawdę niegodziwych regułach życia.
Ayaan Hirsi Ali właściwie Ayaan Hirsi Magan urodziła się 1969 roku w Mogadiszu – Somalijka z urodzenia, z naturalizacji Holenderka. Walczy o prawa dla kobiet islamu, pragnie integracji islamistów z narodami do których uciekli pod wpływem wojen domowych. Swoją walką , głoszeniem własnych opinii na temat religii dominującej w jej państwie sprowadziła hańbę na rodzinę oraz wyrok śmierci na własną osobę.
                Jej losy początkowo kojarzyły mi się z autorką „Kwiatu pustyni” Waris Dirie, które poznałam wiele lat temu. Jednak po namyśle uznałam, ze są zupełnie inne – Waris uciekła prosto -  można powiedzieć -  z pola do wielkiego nieznanego świata, bez języka, umiejętności komunikacji, ani znajomości poruszania się po cywilizowanym świecie. Ayaan wywodzi się z rodziny – jak na tamte regiony- uczonej, pełnej nowych idei. Każda z tych historii jest warta poznania jednak skupmy się teraz na pani Ali.
Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Gdy zaczęła udzielać się w świecie politycznym miałam dziesięć – jedenaście lat i raczej nie kręciły mnie takie klimaty. Teraz zmierzyłam się z treścią jej życia i poczułam niesprawiedliwość, która jest udziałem wielu jej rodaków. Za jej głos możemy podziękować  rodzicom – gdyby nie to, że wysłali ją do szkół, gdzie mogła zapoznać się z literaturą europejską, zgłębiać tanie romanse i płytkie powieści, które dla nas nie ma ją żadnej wartości, dla niej zaś były oknem na świat – pokazały, że kobieta również ma prawo wyboru, nie musi być uzależniona od mężczyzny, a za sprzeciwienie się rodzinie wcale nie trafi do piekła – pewnie  nigdy nie usłyszelibyśmy o tej niezwykłej kobiecie, która postanowiła walczyć.

1 komentarz:

  1. Też skojarzyłam tą książkę z "Kwiatem pustyni". Lubie taką tematykę, ale narazie mam jeszcze kilka książek do przeczytania... Potem może się skuszę.:)

    OdpowiedzUsuń