poniedziałek, 15 lipca 2013

Czerń i purpura - Wojciech Dutka

Ona była córką żydowskiego prawnika, młodą, piękną i pełną życia. Gdy przedwojenną Słowację zalała fala antysemityzmu, a ojciec dziewczyny utracił prawo wykonywania zawodu, nie zawahała się postawić na szali swojej reputacji i zatrudnić w kabarecie, gdzie też rozkwitł w pełni jej talent estradowy. Mając na utrzymaniu całą rodzinę, wbrew wszelkim przeciwnościom losu, z podniesionym czołem znosiła kolejne upokorzenia. Aż do tego pamiętnego dnia, gdy przemocą zapakowano ją do bydlęcego wagonu i wywieziono w nieznaną dal.

On był rodowitym Austriakiem, bratem komunisty, synem oportunisty i wnukiem umiarkowanej zwolenniczki nazizmu. Na fali poanschlussowego entuzjazmu wstąpił do Hitlerjugend, a gdy już trochę podrósł - do SS. Po wybuchu wojny postawiony przed wyborem - front wschodni albo służba w obozie koncentracyjnym, decyduje się na tą drugą opcję.

Spotkali się w miejscu, którego nazwa do dziś jeży ludziom włos na głowie. Miejscu, nad którego bramą wciąż widnieje napis "Arbeit macht frei". Miejscu, gdzie królowały rozpacz, cierpienie i śmierć, ale nie mogło być mowy o miłości. Ale czy aby na pewno?

Rok 1942. Młodemu esesmanowi wpada w oko Milena Zinger, żydowska więźniarka o nieprzeciętnym talencie wokalnym. Nim Austriak zdąży się połapać we własnych uczuciach, zakochuje się w niej po uszy. Ona, początkowo wstrząśnięta i zniesmaczona tym faktem, po namowach koleżanki postanawia wykorzystać afekt ze strony wroga w celu niesienia pomocy współwięźniom. Wkrótce przestaje widzieć w swoim adoratorze tylko i wyłącznie potwora, a początkowa wdzięczność w końcu przerodzi się w coś więcej...

Brzmi niewiarygodnie?

A tymczasem ta historia wydarzyła się naprawdę. I właśnie na jej motywach została napisana powieść "Czerń i purpura".

Czytaj dalej...

2 komentarze: